Krytykanctwo? A po co to komu? – pracuj ze swoim „Cieniem personalnym” i pozbądź się tego przykrego nawyku.

Ocenianie wydaje się nieodłącznym elementem natury ludzkiej. Niewątpliwie każde wyrokowanie o kimś lub o czymś daje człowiekowi możliwość trafniejszego wyboru. Niestety często dochodzi do katastrofalnej w skutkach pomyłki. Ludzie bowiem mylą krytycyzm z krytykanctwem. Pierwszy termin znaczy: „zdolność rozsądnej i pozbawionej emocji oceny otaczających zjawisk i ludzi, a także własnego postępowania”[1]. Krytykanctwo natomiast to: „niesłuszne i nierzeczowe krytykowanie czegoś; też: skłonność do takiego krytykowania”.[2]

I. Źródło krytykanctwa – Cień personalny:

Carl Gustav Jung

Carl Gustav Jung (wybitny XX-wieczny psycholog) zauważył, że podczas procesu socjalizacji i wychowania ludzie często wypierają cechy lub zachowania nie zgodne z normami i zasadami grup (społeczności), do których należą.[3] Psychika człowieka jest zatem okrajana, a więc nasza sfera świadoma jest wyłącznie fragmentem całości życia wewnętrznego. Treści nieakceptowane zostają natomiast zepchnięte do nieświadomości i tworzą tzw. Cień personalny.

Co to jednak ma wspólnego z krytykanctwem? Już tłumaczę.  Treści nieświadomości mają to do siebie, że lubią co jakiś czas wpłynąć na nasze świadome zachowanie. Jak zauważa Jung, Cień można zauważyć w mechanizmie psychologicznym, który nazywa się projekcją.[4] Jest to przerzucanie tego, co jest w naszej nieświadomości na świat zewnętrzny.[5] Jeżeli więc ktoś zwrócił mi uwagę, że jestem arogancki i nie powinienem zachowywać się w taki sposób, to żeby szybko uporać się z tym problemem musiałem wyprzeć te cechy i zastąpić je bardziej poprawnymi. Od tego momentu, kiedy widzę osobę zachowując się w taki sposób, od razu zaczynam odczuwać emocje w stosunku do niej. Biorą się one z tego, że mój Cień rozpoznaje w danym człowieku samego siebie i „szepcze” mi do ucha: „Patrz, on jest taki sam jak Ty”. Ja oczywiście nie pozwalam na to, żeby mój „ciemny brat” dokończył swój wywód i ruszam niczym średniowieczny rycerz do walki z postawą, która jest „niedopuszczalna”. Co ciekawe „Cień” może również przyjmować postać pozytywną. Są to wtedy wyparte treści dotyczące naszych umiejętności lub mocnych stron. Projekcja wtedy tyczy się ludzi sukcesu, których albo traktujemy jak bogów lub atakujemy z niesamowitą zajadłością – przykładem jest internetowy hejt.

W obydwóch przypadkach krytykanctwo jest jedną z metod walki z „tym złym”. Jest ich oczywiście więcej, lecz notka ta dotyczy tylko tego aspektu, więc nie będę rozwodzić się nad innymi czynnościami, które prowokuje „Cień”.

Warto zaznaczyć, że, jak zauważa Jerzy Prokopiuk, projektowanie nie oznacza widzenia tego, czego nie ma. Chodzi raczej o to, iż błędy i winy zauważmy wyłącznie u innych, lecz nigdy u siebie.[6]

Przejdźmy do pracy z naszą ciemną stroną.

II. Praca z Cieniem:

1.)    Jak zauważa Jung, zacząć trzeba od cofnięcia projekcji. Jest to przede wszystkim zadanie moralne, ponieważ trzeba przyznać przed sobą, że posiada się wewnątrz siebie piętnowane cechy.[7] Ułatwić ten proces może to, o czym mówił Zygmunt Freud. Mianowicie, że treści nieświadomości często wracają do ludzie w nieco innej formie.[8] Zatem zachowania, które chętnie drastycznie „oceniamy” u innych, występują u nas w innych kontekstach. Przykład: „Pan X jest zdenerwowany na ludzi, którzy wymuszają pierwszeństwo, kiedy on jedzie samochodem do pracy. Sam jednak na naradach w firmie forsuje swój sposób działania i nie pozwala innym się wypowiedzieć” Pan X zatem „wymusza pierwszeństwo” w zupełnie innym kontekście, ale mimo wszystko to robi. Kiedy znajdziemy w sobie takie paradoksy, to nasza projekcja cofa się i stajemy się bardziej tolerancyjni. Ma to działanie oczyszczające i właściwie na tym może skończyć się nasza praca z „Cieniem”. Często jednak pojawiają się wtedy emocje, która należy przepracować. Jeżeli tak się dzieje, to należy przejść do punktu 2.)

2.)    Drugim krokiem jest zaakceptowanie emocji, które pojawiają się pod cofnięciu projekcji. Nie są one przyjemne, ale konieczne do rozwoju. Pomóc może fakt, że nasze „ja”, które generuje stany wewnętrzne, nie jest pełnią naszej osobowości, lecz jej fragmentem. Negatywne stany wewnętrzne więc pojawiają się jako mechanizm obronny, który pragnie utrzymać dotychczasowy, ograniczony sposób postrzegania rzeczywistości. Jak zauważa Deepak Chopra, emocje trzeba odczuć, lecz nie powinno się z nimi utożsamiać ani się nimi kierować. [9] Ważne zatem jest skupienie się na czystych odczuciach wewnętrznych – trzeba pozwolić im wybrzmieć do końca. W tym kontekście może przydać się kompetencja w „uwalnianiu emocji”. Zachęcam więc do zapoznania się z notką dotyczącą hawkinsowskiej „Techniki uwalniania” – kliknij tutaj.

3.)    Kiedy wybrzmią emocje i pozwolisz się im uwolnić, poczujesz się pełniej. Posiądziesz dzięki temu więcej energii, a co ważniejsze, zauważysz, że zachowania, które wcześniej uważałeś/uważałaś za „niedopuszczalne”, nie produkują już w tobie zdenerwowania i chęci afektywnej interwencji.

III. Ważne!

Jeżeli ktoś czyta Junga, to zauważy, że nie wspomniałem o jednym ważnym elemencie. Mianowicie, że Cień personalny projektuje tylko na ludzi o tej samej płci co ego krytykanta. Co jednak, jeżeli mężczyzna darzy negatywnymi emocjami kobietą (lub na odwrót). W psychologii analitycznej istnieje czynnik odpowiedzialny za tego typu projekcje. Jest nim pierwiastek płci przeciwnej (anima – żeńskość, animus – kobiecość).[10] O tych elementach psychiki można napisać kolejną notkę, lecz w kontekście krytykanctwa ich przepracowanie nie różni się zasadniczo od pracy z Cieniem. Stąd też postanowiłem, że nie będę o nich wspominał, gdyż mogłoby to zakłócić przejrzystość wywodu.

Życzę Czytelnikom udanej konfrontacji ze swoją ciemną stroną, a co za tym idzie, mniejszego krytykanctwa!


[1] http://sjp.pwn.pl/sjp/krytycyzm;2565061.html

[2] http://sjp.pwn.pl/sjp/krytykanctwo;2565066.html

[3] C. G. Jung: III. Znaczenie psychologii analitycznej dla wychowania. W: Tegoż: O rozwoju osobowości. Tłum. R. Reszke. Warszawa 2015, s. 63-67.

[4] C. G. Jung: Cień. W: Archetypy i symbole. Wybór pism. Oprac. i Tłum. J. Prokopiuk. Warszawa 1976, s. 66.

[5] J. Jacobi: Projekcja. W: Tejże: Psychologia C. G. Junga. Tłum. S. Łypacewicz. Poznań 1993, s. 130.

[6] J. Prokopiuk: 4. Problem zła w rozwoju psychicznym człowieka. Aspekt indywidualny, 1980. W: Tegoż: Mój Jung. Katowice 2008, s. 144.

[7] C. G. Jung: Cień. W: Archetypy i symbole…, s. 66-67.

[8] Z. Freud: Rozdział czwarty. W: Tegoż: Moje życie i psychoanaliza. Tłum. A. Kowaliszyn, B. Gawroński. Warszawa 1991, s. 46.

[9] D. Chopra: Część I. Cień. W: Efekt Cienia. Podwójna natura źródłem twojej siły. Tłum. I. Madej. Białystok 2012, s. 57-58.

[10] C. G. Jung: Syzygia: Anima i Animus. W: Archetypy i symbole…, s. 69.

3 comments on “Krytykanctwo? A po co to komu? – pracuj ze swoim „Cieniem personalnym” i pozbądź się tego przykrego nawyku.

  1. Inspirująca witryna o rozwoju osobistym, prowadzona kompetentnie i z zaangażowaniem. Z pewnością warto przedstawić ją szerszemu gronu odbiorców, dlatego proponujemy zamieszczenie jej w naszym serwisie Najlepsze Blogi, najczęściej odwiedzanym rankingu polskiej blogosfery. W ten sposób można dotrzeć do nowych czytelników i spopularyzować bloga. Serdecznie zapraszamy i życzymy wielu odwiedzin.

  2. Świetny wpis! Uważam, że wielu ludzi myli krytykę od krytykanctwa, które może wchodzić w tzw. internetowy „hejt”. Ludzie są różni i mogą się tym przejmować albo mieć to gdzieś, ale ta druga postawa zamyka ich na wszystko – na konstruktywną krytykę, o której wspominasz w swoim wpisie czy też tą nierzeczową i totalnie wyssaną z palca „krytykę”, aby tylko „coś” napisać, co często jest krzywdzące i bezpodstawne. Uważam też, że ten temat jest świetny, aby zrealizować jakieś interesujące i przepełnione pożyteczną wiedzą szkolenia dla firm. Warszawa z kolei jest dobrym miejscem do jego organizacji – duża, pełna możliwości i przyjazna każdemu stolica naszego pięknego kraju. Pozdrawiam serdecznie ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *